Po więcej szczegółowych informacji zjedź niżej!
Jeśli chcesz posłuchać o produkcie kliknij przycisk "Posłuchaj"
ZASTRZEŻENIE / disclaimer
Suplementy diety nie są lekami i nie służą do diagnozowania, leczenia ani zapobiegania jakiejkolwiek chorobie. Nie mogą być traktowane jako zamiennik leczenia medycznego ani leków przepisanych przez lekarza.
Wszystkie przedstawione tutaj informacje mają wyłącznie charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowią porady medycznej, diagnozy ani indywidualnego zalecenia dotyczącego leczenia.
Każda osoba podejmuje decyzję o stosowaniu suplementów diety na własną odpowiedzialność. Przed rozpoczęciem suplementacji, szczególnie w przypadku chorób przewlekłych, ciąży, karmienia piersią lub przyjmowania leków, należy skonsultować się z lekarzem albo innym wykwalifikowanym pracownikiem ochrony zdrowia.
W celu uzyskania dodatkowych informacji dotyczących własnego stanu zdrowia, możliwych przeciwwskazań, interakcji z lekami oraz właściwego sposobu stosowania suplementów należy porozmawiać ze swoim lekarzem.
Czym jest astaksantyna?
Astaksantyna jest karotenoidem, czyli barwnikiem nadającym czerwony odcień.
Karotenoidy to jednak nie tylko barwa, lecz przede wszystkim ich właściwości
antyoksydacyjne, czyli zdolność do neutralizowania wolnych rodników, które uszkadzają
błony komórkowe, tkanki i organy żywych organizmów.
Astaksantyna – uniwersalny klucz do zdrowia
Istnieje wiele różnych sposobów mierzenia siły antyoksydacyjnej danej substancji. Jedną
z najpopularniejszych jest metoda określana jako Oxygen Radical Absorbance Capacity,
w skrócie ORAC, rozwinięta przez Brunswick Laboratories w Norton w stanie
Massachusetts.
Według Brunswick Laboratories test ORAC nie jest idealnym sposobem mierzenia
właściwości karotenoidów takich jak astaksantyna, ponieważ są one rozpuszczalne w
tłuszczach.
Stopień właściwości antyutleniających astaksantyny został więc zmierzony dwiema
innymi, alternatywnymi metodami. W obu eksperymentach astaksantyna pozostawiła
daleko w tyle wszystkie znane antyoksydanty.
Astaksantyna – naturalny środek przeciwko stanom zapalnym
W przypadku przewlekłych stanów zapalnych, szczególnie w stawach, reumatyzmu czy
zespołu cieśni nadgarstka, zwanego po angielsku carpal tunnel syndrome, ludzie
najczęściej sięgają po aspirynę lub Tylenol.
Tymczasem wiadomo, że aspiryna może powodować krwawienia z przewodu
pokarmowego, natomiast nadmierne stosowanie Tylenolu może uszkadzać wątrobę.
Aby skutecznie likwidować ból, opracowano tak zwane inhibitory czynnika zapalnego
COX-dwa, czyli leki farmaceutyczne znane jako Vioxx czy Celebrex.
Wiemy jednak, że również te leki mogą powodować poważne skutki uboczne, w
szczególności problemy z sercem.
Pacjenci świadomi możliwych skutków ubocznych sięgają po inne sposoby, między
innymi po glukozaminę i chondroitynę.
Wiadomo bowiem, że promienie ultrafioletowe powodują przedwczesne starzenie się
skóry, powstawanie zmarszczek, wysuszenie skóry oraz tworzenie się brązowych plam i
piegów.
Naturalna astaksantyna nie tylko pomaga chronić skórę przed uszkodzeniami
wynikającymi z działania promieni ultrafioletowych, lecz także może wspomagać
odwracanie zewnętrznych oznak starzenia się skóry.
A wszystko to poprzez naturalne działanie od środka.
Astaksantyna – uniwersalny klucz do zdrowia – jest dostępna w swojej naturalnej
postaci u Polnego Konika, gdzie choroba znika.
Przeczytaj więcej!
Wielu z nas szuka uniwersalnego środka na obniżenie poziomu cholesterolu lub cukru, złagodzenie bólu stawów czy silnych dolegliwości reumatycznych.
Wszyscy pragniemy pigułki zapewniającej młodość, przytomny i dobrze funkcjonujący mózg, zdrowe oczy oraz sprawny układ nerwowy. Na rynku istnieje wiele różnego rodzaju preparatów, zarówno tych mniej, jak i bardziej kosztownych. Niemniej jednak prawie każdy nie ustaje w poszukiwaniu tej jednej, magicznej pigułki, która rozwiązałaby wszystkie problemy naraz.
Niestety takiej pigułki nie ma, przynajmniej jeszcze jej nie wynaleziono. Matka Natura ma jednak dla nas coś w rodzaju nagrody pocieszenia. Jest to niezwykła czerwona substancja, która przysparza człowiekowi siły, energii i młodości. Wspiera zdrowie mózgu, dobry wzrok, naturalną ochronę przed szkodliwymi promieniami słonecznymi oraz tworzy swego rodzaju pancerz ochronny przeciwko różnego rodzaju stanom zapalnym, zarówno w żyłach i tętnicach, jak i w stawach.
Tą naturalną, czerwoną substancją jest astaksantyna – uniwersalny klucz do zdrowia.
Czy widziałeś kiedyś łososia płynącego pod prąd bystrej rzeki i skaczącego w górę wodospadu? Łososie nie należą do małych ryb. Niemniej jednak, w majestacie wodospadu, płynięcie pod prąd przez niemal siedem dni wydaje się czymś absolutnie niemożliwym.
A jednak w pewnych okresach swojego życia łososie płyną pod prąd nawet przez siedem dni bez ustanku.
Spójrzmy na to zjawisko z perspektywy człowieka. To tak, jakby mężczyzna o wzroście jednego metra i osiemdziesięciu centymetrów płynął przez siedem dni bez przerwy przez fale o wysokości dziesięciu metrów, aby dotrzeć do miejsca oddalonego o sto mil od punktu startu.
Jak to możliwe, że łosoś potrafi dokonać takiego bohaterskiego, atletycznego wyczynu?
Odpowiedź na to pytanie brzmi: naturalna astaksantyna.
Astaksantyna w bardzo wysokim stężeniu znajduje się w organizmach zwierząt, a szczególnie w mięśniach łososia. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył zjawiska tak zwanych zakwasów w mięśniach. Wiadomo, że intensywny wysiłek powoduje bardzo dużą ilość procesów utleniania w naszych mięśniach.
Dzięki zgromadzeniu ogromnej ilości naturalnej astaksantyny w mięśniach łososia skutki utleniania zostają naturalnie neutralizowane. Dlatego łosoś jest w stanie dokonać czegoś, co wydaje się prawie niemożliwe.
Bynajmniej nie chodzi o to, aby zjeść butelkę astaksantyny, a następnie przepłynąć z Nowego Jorku do Paryża. Ważne jest jednak uzmysłowienie sobie, że człowiekowi wystarczy od czterech do ośmiu miligramów naturalnej astaksantyny dziennie, aby wspierać siłę i zdrowie organizmu.
Istnieje w sporcie dyscyplina, którą można określić jako rywalizację potrójnego atlety. Osoby pragnące uzyskać miano potrójnego atlety muszą spełnić, jak sama nazwa wskazuje, trzy warunki.
Muszą być w stanie przepłynąć cztery kilometry bez przerwy, przejechać na rowerze sto osiemdziesiąt kilometrów oraz przebiec maraton o długości czterdziestu dwóch kilometrów.
Jest wielu ludzi, którzy odnieśli sukces w tych dziedzinach. Jednym z nich jest Max Burdick.
Dlaczego właśnie o nim mówimy?
Dlatego, że jego marzeniem było uzyskanie tytułu potrójnego atlety. Być może nie byłoby w tym niczego szczególnego, gdyby nie fakt, że Max Burdick uzyskał ten tytuł, mając siedemdziesiąt osiem lat.
Co jeszcze ciekawsze, do ukończenia siedemdziesiątego piątego roku życia nie udało mu się osiągnąć odpowiedniego wyniku we wszystkich trzech dyscyplinach. Wtedy właśnie dowiedział się o astaksantynie i rozpoczął suplementację zaledwie dwóch kapsułek dziennie.
W wieku siedemdziesięciu ośmiu lat udało mu się przepłynąć cztery kilometry, przejechać sto osiemdziesiąt kilometrów na rowerze oraz przebiec maraton liczący czterdzieści dwa kilometry.
Gratulacje! Astaksantyna oznacza jednak dużo więcej niż tylko dodatkową moc dla atletów.
Każdy człowiek, który zażywa tę substancję, może zaobserwować u siebie wyższy poziom energii, większą siłę i wytrzymałość. Dotyczy to zarówno osoby pracującej fizycznie, jak i zapracowanego biznesmena lub bizneswoman.
Czym jest astaksantyna?
Astaksantyna jest karotenoidem, czyli barwnikiem nadającym czerwony odcień. Karotenoidy to jednak nie tylko barwa, lecz przede wszystkim ich właściwości antyoksydacyjne, czyli zdolność do neutralizowania wolnych rodników, które uszkadzają błony komórkowe, tkanki i organy żywych organizmów.
Wszystkie karotenoidy, zarówno te zawarte w soku z marchwi, jak i likopen znajdujący się w pomidorach, wykazują właściwości antyoksydacyjne. Astaksantyna, ze względu na swoją wyjątkową siłę antyoksydacyjną, została jednak nazwana królem karotenoidów.
Astaksantyna znajduje się zarówno w organizmach zwierzęcych, jak i roślinnych na całym świecie. W największej ilości występuje w algach, fitoplanktonie, a także w niektórych rodzajach grzybów.
Zwierzęta morskie, które mają różowy lub czerwony kolor, zawierają naturalną astaksantynę. Należą do nich między innymi łososie, kraby, homary i krewetki.
Zwierzęta te zjadają kryl, plankton oraz inne organizmy zawierające naturalną astaksantynę. Niedźwiedzie i ludzie zjadają z kolei te morskie stworzenia, zdobywając dzięki temu cenne źródło astaksantyny.
Astaksantyna – uniwersalny klucz do zdrowia
Istnieje wiele różnych sposobów mierzenia siły antyoksydacyjnej danej substancji. Jedną z najpopularniejszych jest metoda określana jako Oxygen Radical Absorbance Capacity, w skrócie ORAC, rozwinięta przez Brunswick Laboratories w Norton w stanie Massachusetts.
Według Brunswick Laboratories test ORAC nie jest idealnym sposobem mierzenia właściwości karotenoidów takich jak astaksantyna, ponieważ są one rozpuszczalne w tłuszczach.
Stopień właściwości antyutleniających astaksantyny został więc zmierzony dwiema innymi, alternatywnymi metodami. W obu eksperymentach astaksantyna pozostawiła daleko w tyle wszystkie znane antyoksydanty.
W pierwszym eksperymencie okazało się, że właściwości antyutleniające astaksantyny są pięćset pięćdziesiąt razy silniejsze niż właściwości antyutleniające witaminy E.
Niezwykle interesujące okazało się również porównanie astaksantyny z beta-karotenem, czyli antyoksydantem należącym do tej samej rodziny karotenoidów.
Beta-karoten był badany na wiele możliwych sposobów przez ostatnie dziesięciolecia. Wiadomo, że jest on potrzebny dla naszego zdrowia, ponieważ organizm wytwarza z karotenoidów witaminę A.
Okazuje się jednak, że pod względem zdolności antyutleniających astaksantyna jest jedenaście razy silniejsza niż beta-karoten. Nie bez powodu nazwano ją królem karotenoidów.
Innym karotenoidem jest luteina, znana wszystkim osobom przyjmującym ją w celu zachowania dobrego wzroku. Nie ma wątpliwości, że luteina wspomaga zdrowie oczu.
Niemniej jednak również pod tym względem astaksantyna ją przewyższyła. Okazuje się, że w zakresie ochrony oczu przed uszkodzeniami wynikającymi z działania wolnych rodników astaksantyna jest trzy razy silniejsza niż luteina.
Mówiąc o porównywaniu wyników, warto zauważyć niezwykle istotną różnicę pomiędzy działaniem astaksantyny naturalnej i syntetycznej.
Wiele firm wytwarza już syntetyczną astaksantynę, zdając sobie sprawę, jak wielką nadzieję może ona stanowić dla osób chorych oraz dla ludzi zdrowych, którzy chcą zachować swoje zdrowie.
Syntetyczna astaksantyna wytwarzana jest przez przedsiębiorstwa chemiczne w laboratoriach, z wykorzystaniem różnego rodzaju substancji petrochemicznych.
Pomimo że syntetyczna astaksantyna ma taką samą formułę chemiczną jak astaksantyna naturalna, w rzeczywistości jest inną cząsteczką, a dokładniej mówiąc, ma inny kształt cząsteczki.
W naturze astaksantyna jest zazwyczaj połączona z kwasem tłuszczowym. Kwas tłuszczowy przyłączony jest do końca cząsteczki astaksantyny. Fachowo mówi się, że jest to cząsteczka zestryfikowana. Sprawia to, że naturalna astaksantyna jest bardziej trwała i skuteczna.
Istnieje również drugi, znacznie ważniejszy aspekt przemawiający na korzyść naturalnej astaksantyny.
Naturalna astaksantyna jest ekstrahowana z pewnego rodzaju mikroalg, czyli mikroglonów. Dokładniej mówiąc, są to mikroglony o nazwie Haematococcus pluvialis.
Jest to rodzaj niezwykle delikatnych glonów. Wystarczy, że temperatura wody nieznacznie się zmieni, aby zaczęło to niekorzystnie wpływać na ich funkcjonowanie.
Dlatego właśnie ten rodzaj mikroglonów gromadzi duże ilości astaksantyny jako mechanizm umożliwiający przetrwanie w niesprzyjających warunkach.
Duże ilości astaksantyny służą tym glonom jako swego rodzaju pole siłowe lub tarcza ochronna. Pomaga im ona przeżyć pomimo braku substancji odżywczych, nieodpowiedniej temperatury wody lub zbyt intensywnego światła słonecznego.
Glony, które pozornie nie mogą żyć bez wody, potrafią przetrwać w stanie uśpienia, chronione przez astaksantynę, przez ponad czterdzieści lat.
Powtarzam: bez pożywienia i bez wody. Nawet na ostrym słońcu i nawet w zimowym chłodzie.
Kiedy powrócą korzystne warunki, glony odzyskują swój normalny, zielony i żywy stan.
Wracając do porównania astaksantyny syntetycznej z naturalną, należy przede wszystkim mieć świadomość, że kiedy astaksantyna jest ekstrahowana z mikroglonów, glony te, aby dodatkowo zabezpieczyć przetrwanie swojego gatunku, wytwarzają obok astaksantyny także inne wspierające karotenoidy.
Jak wiadomo, synergiczne działanie beta-karotenu, kantaksantyny, luteiny i astaksantyny zawsze będzie silniejsze i trwalsze niż działanie pojedynczego syntetycznego antyoksydantu.
Powróćmy jednak do sprawy najważniejszej, a mianowicie do pytania, dlaczego astaksantyna została nazwana królem karotenoidów.
Obok wszystkiego, co już powiedzieliśmy, naturalna astaksantyna jest w stanie zrobić coś, czego nie potrafią inne karotenoidy.
Ani beta-karoten, ani luteina, ani inne znane karotenoidy nie są w stanie w takim samym stopniu przeniknąć przez barierę krew–mózg, aby bezpośrednio dotrzeć do mózgu, oczu i centralnego układu nerwowego.
Aspekt ten jest niezwykle ważny, ponieważ, jak wskazują przeprowadzone badania, choroby oczu oraz różnego rodzaju zaburzenia utrudniające właściwe widzenie mogą mieć związek z nadmierną ilością wolnych rodników w tych obszarach.
Niemożność usunięcia ich nadmiaru z tych właśnie okolic powoduje, że choroby mogą postępować.
Zwyrodnienie plamki żółtej, jaskra oraz utrata wzroku w wyniku cukrzycy wiążą się między innymi z obecnością dużej ilości wolnych rodników, które trudno stamtąd usunąć, ponieważ tylko niektóre antyoksydanty potrafią przekroczyć barierę krew–mózg.
Astaksantyna należy właśnie do takich substancji.
Astaksantyna normalnie nie występuje w dużych ilościach w oku ani w jego okolicy. Niemniej jednak doktor Mark Tso był jednym z pierwszych naukowców, którzy w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym szóstym roku udowodnili, że astaksantyna może przekraczać określone bariery organizmu.
Podawał on astaksantynę szczurom, a następnie, przy użyciu specjalnych odczynników, wykrywał ją w ich oczach.
Następnie wykazał, że szczury, którym podawano astaksantynę, zachowywały dobry wzrok pomimo stosowania procedur eksperymentalnych mających ten wzrok osłabiać.
Jest to niezwykle cenna informacja, ponieważ większość ludzi mających słaby wzrok suplementuje luteinę.
Tymczasem luteina, pomimo że podobnie jak astaksantyna jest karotenoidem, wykazuje słabsze działanie antyoksydacyjne i nie dociera do wszystkich obszarów organizmu w taki sam sposób jak astaksantyna, która może pomagać w ochronie oczu przed nadmierną ilością niszczących wolnych rodników.
Astaksantyna – naturalny środek przeciwko stanom zapalnym
W przypadku przewlekłych stanów zapalnych, szczególnie w stawach, reumatyzmu czy zespołu cieśni nadgarstka, zwanego po angielsku carpal tunnel syndrome, ludzie najczęściej sięgają po aspirynę lub Tylenol.
Tymczasem wiadomo, że aspiryna może powodować krwawienia z przewodu pokarmowego, natomiast nadmierne stosowanie Tylenolu może uszkadzać wątrobę.
Aby skutecznie likwidować ból, opracowano tak zwane inhibitory czynnika zapalnego COX-dwa, czyli leki farmaceutyczne znane jako Vioxx czy Celebrex.
Wiemy jednak, że również te leki mogą powodować poważne skutki uboczne, w szczególności problemy z sercem.
Pacjenci świadomi możliwych skutków ubocznych sięgają po inne sposoby, między innymi po glukozaminę i chondroitynę.
Preparaty te nie zawsze dają jednak pożądane rezultaty, zwłaszcza kiedy przyjmujemy glukozaminę z chondroityną w formie tabletek. Mogą być one trudne do strawienia, szczególnie przez osoby mające małą ilość enzymów trawiennych.
Jak wiadomo, ilość enzymów może zmniejszać się wraz z wiekiem, zwłaszcza jeżeli dana osoba nie spożywa odpowiedniej ilości świeżych warzyw i owoców bogatych w naturalne enzymy.
W takich przypadkach glukozamina i chondroityna w tabletkach mogą być słabiej przyswajane przez organizm.
Co w takim razie ma zrobić osoba cierpiąca z powodu zapalenia stawów lub ścięgien?
Odpowiedź brzmi: spróbować naturalnej astaksantyny.
W tym miejscu należy jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że astaksantyna nie zadziała tak szybko i tak silnie jak lek przeciwbólowy. Na szczęście jest jednak substancją naturalną i uznawaną za bezpieczną przy stosowaniu w odpowiednich ilościach.
Według przytoczonych obserwacji około dwudziestu pięciu procent osób po dwóch do czterech tygodni regularnego przyjmowania astaksantyny odczuwa wyraźną różnicę.
Osiemdziesiąt procent osób zażywających astaksantynę w przypadkach choroby zwyrodnieniowej stawów lub reumatoidalnego zapalenia stawów twierdziło, że nastąpiła poprawa w wyniku suplementacji.
Osiemdziesiąt procent spośród dwustu czterdziestu siedmiu przebadanych osób stwierdziło wyraźną poprawę.
Astaksantyna przyjmowana w standardowych ilościach jest na ogół dobrze tolerowana. W przypadku bardzo wysokich dawek, czyli przekraczających dwanaście miligramów dziennie, skóra dłoni oraz podeszwy stóp mogą przyjąć bardziej pomarańczowy kolor.
Nie jest to uznawane za szkodliwe, ale może stanowić widoczną zmianę.
Pigment zawarty w astaksantynie może odkładać się w skórze, co oznacza, że organizm jest nią nasycony. Astaksantyna zgromadzona w skórze może również zwiększać jej naturalną odporność na działanie promieni słonecznych.
W ten sposób, zamiast pokrywać całą skórę substancjami chemicznymi, możemy wspierać jej naturalną ochronę od środka.
Wiadomo bowiem, że promienie ultrafioletowe powodują przedwczesne starzenie się skóry, powstawanie zmarszczek, wysuszenie skóry oraz tworzenie się brązowych plam i piegów.
Naturalna astaksantyna nie tylko pomaga chronić skórę przed uszkodzeniami wynikającymi z działania promieni ultrafioletowych, lecz także może wspomagać odwracanie zewnętrznych oznak starzenia się skóry.
A wszystko to poprzez naturalne działanie od środka.
Astaksantyna – uniwersalny klucz do zdrowia – jest dostępna w swojej naturalnej postaci u Polnego Konika, gdzie choroba znika.









Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.